Powstańcze losy Rakoniewic w dużej mierze powiązane były z tym, co działo się w sąsiednim Grodzisku, choć rozwój wydarzeń początkowo nie był tak dynamiczny. 26 listopada 1918 roku miejscowy aptekarz Stefan Jasiński na polecenie ks. Alfonsa Graszyńskiego, proboszcza z Gościeszyna, przystąpił do formowania oddziału Straży Ludowej, a 22 grudnia ppor. Stanisław Siuda zaczął tworzyć oddział powstańczy pod formalną „przykrywką” gniazda Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

Stanisław Siuda i Stefan Jasiński

Od lewej: płk Stanisław Siuda (fot. www.mysl-polska.pl) i Stefan Jasiński, fot. zbiory D.Wajs

W nocy z 26 na 27 grudnia pod om S. Jasińskiego przybył pięcioosobowy patrol polski z Grodziska z Antonim Janusem i Marianem Szermerem. Poinformowano gospodarza o napięciu w Poznaniu i możliwych wydarzeniach zbrojnych. Jednak następnego dnia zawarto porozumienie z dowództwem Grenzschutzu w Wolsztynie, na podstawie którego oddziały niemieckie nie zajmą Rostarzewa i Rakoniewic pod warunkiem wycofania oddziałów powstańczych poza granice powiatu wolsztyńskiego. W samym Wolsztynie w ciągu kolejnych dni Niemcy zaczęli się umacniać i zabezpieczać na wypadek agresywnych polskich działań. Ich podejrzenia nie były bezpodstawne, 2 stycznia w Grodzisku odbyła się narada z udziałem ppor. Kazimierza Zenktelera, komendanta Okręgu Wojskowego V, na której postanowiono zająć Rakoniewice i Nowy Tomyśl, a następnie podjąć przygotowania do zdobycia Wolsztyna i Zbąszynia.

Działania polskie rozpoczęły się w południe następnego dnia. Kilkudziesięciu powstańców z dwoma lekkimi i jednym ciężkim karabinem maszynowym ze Stanisławem Siudą na czele, wyruszyło do Rakoniewic. Po drodze do grupy dołączyli ochotnicy z Gnina i Ruchocic; polski oddział powiększył się do około 60 powstańców. W Rakoniewicach stacjonowało 30 ułanów z Wolsztyna. S. Siuda postanowił wkroczyć do miasta od strony dworca kolejowego i frontalnie, wzdłuż szosy. Niemcy dowiedzieli się o tych zamiarach, rada miejska postanowiła zorganizować obronę i powołać neutralną narodowościowo (w gruncie rzeczy niemiecką) Straż Ludową, ale miejscowi Polacy, m.in. pod wpływem wystąpienia Romana Leśniczaka, zgłosili stanowcze żądanie powołania tej organizacji, ale w polskim składzie.

Roman Leśniczak Powstaniec Wielkopolski z Rakoniewic

Roman Leśniczak, fot. zbiory D.Wajs

Wiadomość o wydarzeniach w Rakoniewicach dotarła do Wolsztyna. Po południu 3 stycznia 1919 roku przybyło stamtąd pięciu oficerów nimieckich, by zorganizować obronę. Zamierzano przeciąć połączenie telefoniczne miasta z Grodziskiem, ale zamiaru tego nie zrealizowano, gdyż do Rakoniewic wkroczyli żołnierze ppor. Stanisława Siudy. Do walki nie doszło, aresztowano burmistrza, a powstańcy, do których dołączyła kompania wielichowska wezwana przez księdza Białasa, proboszcza z Ruchocic, zajęli pocztę. Miasto stało się polską bazą do dalszych działań w kierunku Rostarzewa i Wolsztyna.

Ksiądz Paweł Białas z Ruchocic

Ksiądz Paweł Białas z Ruchocic, fot. www.wtg-gniazdo.org

Niemcy na wiadomość o zajęciu Rakoniewic przez powstańców w nocy z 3 na 4 stycznia sprowadzili do Wolsztyna pociąg z żołnierzami Grenzschutzu. Planowano podwiezienie ich do lasu między Rostarzewem i Rakoniewicami i zaatakowanie Rakoniewic. Wiadomość o tych planach dotarła do S.Siudy. Natychmiast stanowiskami karabinów maszynowych ubezpieczył kierunki podejścia od miasta; odwód ulokowano w folwarku rakoniewickim. Równocześnie przeprowadzono mobilizację w okolicznych miejscowościach, co pozwoliło wzmocnić załogę Rakoniewic do około 400 powstańców – jednak mimo przeprowadzenia konfiskaty broni niejednolicie uzbrojonych.

Próbę zdobycia Rakoniewic podjęli Niemcy 4 stycznia około południa siłami jednej kompanii Grenzschutzu, szwadronu (kompanii) 10. pułku ułanów z Sulechowa oraz oddziału z Rostarzewa. Odgłosy walki zaalarmowały mieszkańców okolicznych miejscowości, m.in. Wilkowa Polskiego i Wielichowa, skąd ruszył oddział złożony z około 130 powstańców. Niemcy zaatakowali dworzec kolejowy i folwark, a następnie udało im się wejść do pierwszych domów w Rakoniewicach. W tym czasie nadeszła pomoc powstańców z Wielichowa, co pozwoliło zatrzymać natarcie Niemców i zmusić ich do wycofania. Nie powiodło im się także zajęcie dworca, bronionego przez żołnierzy z Grodziska i Wielichowa; szczególnie zasłużył się wtedy plut. Antoni Janus z Grodziska. Obrona Rakoniewic zakończyła się sukcesem, straty Niemców to 4 zabitych i 15 rannych, po polskiej stronie było dwóch lekko rannych. Niemcy wrócili do Wolsztyna, jedynie w Rostarzewie pozostawili placówkę w sile 150 żołnierzy z dwoma ciężkimi i czterema lekkimi karabinami maszynowymi.

Skuteczna obrona Rakoniewic znacznie umocniła polskie siły powstańcze w mieście i w okolicy; przybyły m.in. kompanie stęszewska i krzywińska oraz Kościańska Rezerwa Skautowa, której żołnierze natychmiast przystąpili do rozbrajania okolicznych kolonistów niemieckich. W mieście, w hotelu Beckera, a potem w dworze Czarneckich, staraniem członkiń Czerwonego Krzyża z Wielichowa i Rakoniewic, założono szpital wojskowy kierowany przez doktora Rosta i Wandę Wabińską. Placówka zorganizowana była wzorowo, przy wielkiej ofiarności lekarzy Rosta i Stęszewskiego z Wielichowa oraz Owsianego i Michała Kamińskiego z Rakoniewic. Bardzo zaangażowane były panie z Czerwonego Krzyża, środki medyczne i opatrunkowe nieodpłatnie ofiarowali drogerzysta z Wielichowa Marceli Sławski i Stefan Jasiński z Rakoniewic. Opiekę duszpasterską zapewnili księża proboszczowie: Graszyński z Gościeszyna, Siuda z Proch, Różycki z Gnina i ks. wikariusz Forecki z Wilkowa Polskiego.

Hotel Beckera w Rakoniewicach dawniej i dzisiaj

Hotel Beckera w Rakoniewicach dawniej i dzisiaj, fot. zbiory D.Wajs

Już następnego dnia po udanej obronie Rakoniewic w okolice miasta wysłano patrole w stronę Rostarzewa, z zadaniem zdobycia informacji o sile i zamiarach strony nimieckiej. Jeden z nich dotarł do Józefina, jednak wycofał się ostrzelany przez Niemców. Mniej pomyślna była misja drugiego patrolu, który lekkomyślnie zaatakował posterunek niemiecki przy cmentarzu w Rostarzewie i częściowo został wzięty do niewoli. Wieczorem 4 stycznia w Rakoniewicach w mieszkaniu państwa Jasińskich umieścił swoją kwaterę ppor. Kazimierz Zenkteler i przeprowadził odprawę podległych mu oficerów – dowódców i służb. Tam też ustalono plan zaatakowania Wolsztyna w następnym dniu.

Dom państwa Jasińskich

Dom państwa Jasińskich przy ulicy Pocztowej 6. Zdjęcie wykonane w 2008 r., fot. zbiory D.Wajs.

Rakoniewiczanie uczestniczyli 5 stycznia w walkach o Wolsztyn, 11 stycznia – o Kopanicę, od 11 do 29 stycznia organizowali odcinek od Wielkiego Grójca po Solec, 25 stycznia – o Babimost i Kargową, a w nocy z 2 na 3 lutego – w wypadzie na Nowe Kramsko. Z oddziału rakoniewickiego polegli wtedy Stefan Wujec oraz Ignacy Todek, a Feliks Mania w wyniku odniesionych ran stracił rękę.

Marek Rezler
„Nasze Powstanie” – AWR Chronica, Szamotuły 2018